Witajcie na moim blogu!
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"Willkommen auf meinem Blog!" – wykrzyknął triumfalnie użytkownik Olciaczek273, wracając do internetu po miesiącu zakuwania do egzaminu z niemieckiego. I absolutnie nie, wcale nie musiałam sprawdzać w tłumaczu Google, jak to się mówi... naprawdę. Tak czy siak, już zaczęły się moje wakacje, więc mogę poświęcić nieco więcej czasu na pisanie, co też zamierzam zrobić.
Moja przygoda z wszelkiego rodzaju visual novelkami zaczęła się pewnego dnia w 2019 roku, gdy postanowiłam zagrać w "Doki Doki: Literature Club!", absolutnie nie oczekując od tej produkcji niczego ambitnego. W tamtym czasie nie interesowałam się jeszcze ani anime, ani mangami, więc nie tylko nie miałam żadnego doświadczenia z tym gatunkiem gier, ale też z szeroko pojętymi dziełami japońskiej popkultury. Wspomniany przeze mnie tytuł został, co prawda, wydany przez amerykańskiego programistę Dana Salvato, jednak czerpie on garściami ze schematów azjatyckich dating simów, więc myślę, że w tym przypadku mogę zastosować takie uogólnienie. Choć początkowo przyciągnęła mnie do tej gry zwykła ciekawość, do dziś uważam ją za jedno z najciekawszych podejść do gatunku horroru psychologicznego w tej niszy. To właśnie "Doki Doki" okazało się być pierwszym "klockiem domina", który zaczął przewracać kolejne, stopniowo wzmagając moją chęć do zainteresowania się tym tematem jeszcze bardziej.
Dzisiaj opowiem wam trochę o visual novelkach, które kupiłam na Steamie w okolicy tegorocznej Wielkanocy!
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"DRAMAtical Murder"
Już od dłuższego czasu planowałam kupić tę grę, choć do tego momentu nie do końca wiem, czy to będzie coś, co trafi w moje gusta. Po obejrzeniu "Togainu no Chi" – adaptacji anime innej visual novelki spod szyldu tego samego studia – postanowiłam bliżej przyjrzeć się produkcjom Nitro+CHiRAL, w tym też oczywiście "DRAMAtical Murder". Z tego, co udało mi się wywnioskować, jest to jeden z najbardziej cenionych, a co za tym idzie, również najpopularniejszych tytułów w ich dorobku. Choć cyberpunkowa stylistyka niekoniecznie należy do mojego kręgu zainteresowań, zawsze intrygują mnie serie będące połączeniem dating sima – w tym przypadku w konwencji yaoi – z nieco mroczniejszymi motywami oraz ciekawie poprowadzoną fabułą. Sam wątek romantyczny rzadko jest w stanie mnie w pełni zaangażować, dlatego znacznie bardziej cenię historie, które oferują coś więcej niż tylko rozwijającą się relację między bohaterami.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"Flower In Us"
Nie ukrywam, do zakupu tej gry skłoniła mnie przede wszystkim naprawdę ładnie narysowana okładka na Steamie. Trafiłam na nią dość przypadkowo, bo rzuciła mi się w oczy podczas przeglądania propozycji spod tagów "powieść wizualna" i "tajemnicze". Sama do końca nie wiem, czego się po niej spodziewać, ale zapowiada się dość interesująco – "Flower In Us" łączy elementy powieści wizualnej z mechaniką typową dla side-scrollerów, gdzie nacisk położony jest na eksplorację różnych lokacji oraz rozwiązywanie zagadek.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"Amnesia: memories"

Jak na ten moment zaczęłam ogrywać jedynie trasę Kenta, czyli podobno jedną z tych spokojniejszych i bardziej uroczych. Ostatnim razem dotarłam jedynie do 18 dnia ale wydaje mi się, że już teraz mogę powiedzieć coś więcej na temat "Amnesii".
Jeśli mam być szczera, oczekiwałam od tego tytułu wiele bardziej rozwiniętej fabuły i mimo że sam romans jest napisany bardzo ciekawie (Przynajmniej w przypadku love interesta, którego wybrałam na samym początku gry), to czuję lekki niedosyt spowodowany małą ilością akcji samej w sobie. Momentami bywa po prostu nudno, a gdy już pojawia się jakiś potencjał na pewnego rodzaju intrygę, wszystko rozwiązuje się względnie pokojowo, bez żadnych większych konsekwencji. Niewątpliwym plusem tej serii jest duża liczba wyborów na przestrzeni całej historii, jednak brakuje mi tutaj ryzyka oraz różnego rodzaju sytuacji, które faktycznie zmuszałyby gracza do zatrzymania się i zastanowienia nad podjętą decyzją.
Bardzo możliwe, że po prostu nie do końca należę do grupy docelowej tej gry, ale i tak nie chcę od razu się do niej zrażać. Poza Kentem ciekawi mnie też Ukyo, nie tylko przez to, iż według mnie ma najlepszy design ze wszystkich postaci, ale też dlatego, że wydaje mi się... dziwny. Tak, dziwny. Przypomina mi nieco Shirogane z anime "Monochrome Factor", zarówno z wyglądu, jak i z charakteru – na co dzień jest aż do bólu uprzejmy, ale kiedy przyjdzie co do czego, jego osobowość potrafi zrobić obrót o 180 stopni. Reszta love interestów niestety nie jest według mnie aż tak interesująca, więc nie widzę sensu w maksowaniu wszystkich możliwych zakończeń.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"Class of '09"
Oj tak, "Class of '09". Chyba jedna z najbardziej ikonicznych i powszechnie kojarzonych visual novelek wydanych poza Japonią. Kiedyś musiał przyjść ten moment, gdy ja też ulegnę tej propagandzie i dodam ją do swojej biblioteki Steama.
Jednocześnie jestem zaciekawiona i trochę zaniepokojona tym, jak ta gra wypadnie w praktyce. Naprawdę lubię czarny humor, ale jednak ma on to do siebie, że kiedy twórcy za bardzo próbują być edgy, całość potrafi szybko zamienić się z genialnej komedii w co najwyżej żenującą papkę dla niewyżytych dzieciaków, które uważają się za twardzieli przez sam fakt bycia konsumentami "dorosłych" mediów. Amerykański polityczny humor też może działać na niekorzyść całości – nie mam pojęcia, czy rzeczywiście pojawia się on w "Class of '09", ale osobiście absolutnie go nie znoszę, niezależnie od tego, po której stronie politykuje autor danego żartu. Mam nadzieję, że będzie go jak najmniej i jednak pozytywnie się zaskoczę.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"NEEDY GIRL OVERDOSE"
W "Needy Girl Overdose" miałam okazję już zagrać i szczerze mówiąc, jej popularność wraz z ilością zachwytów nad tym, jak dobrze przedstawia trudne tematy, jest niewspółmierna do jej rzeczywistej jakości. Od początku nie miałam o niej zbyt dobrego zdania, bo kojarzyła mi się głównie z pewnymi internetowymi społecznościami, w których problemy psychiczne są traktowane jak element "estetyki", a ich członkowie każdego dnia publicznie wysrywają z siebie wywody na temat własnej beznadziei i tego, że się tną. Możecie nazwać mnie bezduszną hejterką, ale mówię to też z własnego doświadczenia – miałam okazję poznać osobę, która funkcjonowała dokładnie w ten sposób. I tak, zanim ktoś zapyta, oczywiście była zagorzałą fanką tej gry.
Planuję rozwinąć ten temat w jednym z następnych postów. Uważam, że morały, które próbuje przekazywać "Needy Girl Overdose" prędzej można nazwać szkodliwymi, niż faktycznie edukującymi gracza w temacie realiów życia streamera – zwłaszcza takiego, który jednocześnie zmaga się z problemami psychicznymi. Poza tym moim zdaniem sama rozgrywka pozostawia wiele do życzenia i po pewnym czasie zaczyna zwyczajnie męczyć przez konieczność ciągłego powtarzania tych samych schematów.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"Phoenix Wright: Ace Attorney Trilogy"
Chyba nikogo nie powinno dziwić, że jako wieloletnia fanka serii gier "Danganronpa" postanowiłam kupić również "Ace Attorney". Mają one ze sobą mnóstwo wspólnego – w obu przypadkach rozgrywka skupia się na przeprowadzaniu rozpraw sądowych, z tą różnicą, że w "Danganronpie" zadaniem gracza jest poprawne wydedukowanie, kto stoi za wcześniej odkrytym morderstwem, natomiast w "Ace Attorney" trzeba wcielić się w rolę adwokata i udowodnić niewinność swojego klienta.
Możliwe, że jestem w błędzie, ale obawiam mi się, że ta gra jednak aż tak łatwo nie zaskarbi sobie mojego serca – większość wątpliwości dotyczy przede wszystkim tego, jak bardzo epizodyczna może okazać się jej struktura. Z tego, co zdążyłam zaobserwować i zasłyszeć, "Ace Attorney" w dużej mierze opiera się na zamkniętych sprawach, które funkcjonują jako osobne historie z własnym początkiem i końcem, zamiast jednej, spójnej narracji ciągnącej się przez całą grę. Absolutnie nie jest to obiektywnie zły zabieg, ale osobiście nie przepadam za epizodycznymi fabułami.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
Luckydog1
Jak wspominałam wcześniej, zdążyłam już trochę posiedzieć w temacie gier Nitro+CHiRAL, więc prędzej czy później musiałam natrafić też na inne visual novelki zaliczające się do podobnej niszy gatunkowej. "Luckydog1", podobnie jak "DRAMAtical Murder", należy do gier yaoi, w których haremowa mechanika współistnieje wraz z rozwiniętą fabułą.
Co ciekawe, z twórczością Tennenouji miałam już wcześniej styczność za sprawą adaptacji anime "Enzai". Ta seria od lat wywołuje niemałe oburzenie zarówno wśród wtajemniczonych koneserów gatunku, jak i zbłąkanych owieczek, które miały nieszczęście natrafić na nią zupełnie przypadkiem. Sama po tym wątpliwej jakości seansie zadawałam sobie wiele pytań, w tym przede wszystkim "dlaczego?", jednak z tego co słyszałam, oryginalna gra podobno wypada znacznie lepiej niż jej adaptacja. Pokładam całkiem spore nadzieje w "Luckydog1" nie tylko dlatego, że tym razem nie mam do czynienia z kolejnym shotacon shitem jak "Enzai", ale głównie przez to, iż zdaje się oferować nawet interesującą historię, na dodatek raczej jedną z tych mroczniejszych.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"NEKOPARA vol. 0 i 1"
Wierzcie lub nie, gdyby klucze do tej gry kosztowały mnie więcej niż 5 zł, to najpewniej bym ich nie kupiła. Tak niska cena przekonała mnie do sprawdzenia, czy to rzeczywiście aż taka "gooner game", jak opisują ją ludzie.
Słyszałam, że istnieją oficjalne patche do wszytkich gier z tej serii, które dodają do nich sceny 18+, ale zważając na aparycję części z występujących w niej bohaterek, nie uważam, żeby dokupywanie ich było niezbędne. Bynajmniej nie krytykuję w tym momencie ich cech wyglądu bez konkretnego powodu – twórcy mogą się zarzekać, że wszystkie postacie są pełnoletnie, ale wydaje mi się, że raczej każdy rozsądny człowiek obdarzony działającymi gałkami ocznymi zauważy, jak się sprawy mają. Japonia od lat zmaga się z problemem pedofilii, w tym też seksualizacji postaci typu loli we wszelakich dziełach kultury, i ta gra jest częścią tego odchyłu.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"The Chrono Jotter"

Na ogólnoświatowym rynku naprawdę brakuje visual novelek, czy ogólnie gier wszelkiego sortu, gdzie w głównej roli występują lesbijki. Moją największą przeszkodą w znalezieniu takich tytułów, które by mi odpowiadały, jest fakt, że zwykle napotykam dwie skrajności. Po jednej stronie spektrum są gry skupiające się na przedstawianiu nierealnie przesłodzonych romansidełek z do bólu uroczaśnymi dziewczynkami, a po drugiej bezmyślne porngore na miarę "SaDistic BlooD". No okej, może wyolbrzymiam, ale mimo wszystko mam wrażenie, że znacznie łatwiej znaleźć np. yaoi, które nie ogranicza się wyłącznie do historii miłosnych.
I w tym momencie z odsieczą przyszło do mnie "The Chrono Jotter", a raczej to ja dotarłam na stronę tej gry na Steamie, kierując się opinią jednego z tamtejszych kuratorów skupiających się na tytułach z gatunku yuri. Wierzę, że moje wyczucie okaże się celne i tym razem nie doświadczę bolesnego lądowania na zbity pysk w rzeczywistości, tylko trafię na coś, co będę mogła pochwalić z czystym sumieniem.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"CAFE 0 ~The Drowned Mermaid~"
Mówcie sobie co chcecie, ale od razu coś mnie urzekło w tej niekonwencjonalnej kresce. Może i nie jest jakoś szczególnie piękna i bez dwóch zdań wygląda na swój wiek – w końcu minęło już 15 lat od pierwszego wydania "CAFE 0" w Japonii – ale nie traktuję tego jako wady. Wręcz przeciwnie, dzięki temu ma w sobie ten nostalgiczny klimat visual novelek z wczesnych lat 10. XXI wieku.
Od jakiegoś czasu odkrywam gatunek gier otome i z czystej ciekawości oraz chęci spróbowania czegoś nowego próbuję znaleźć w nim coś dla siebie. Postanowiłam sięgnąć po ten konkretny tytuł, ponieważ nie jest on stricte romansem pozbawionym jakiejkolwiek głębszej fabuły – w dużej mierze opiera się na wątku paranormalnym oraz bardziej dramatycznych aspektach życia lub też tego, co może nas czekać już po nim. Uważam, iż ta koncepcja ma ogromny potencjał i mam szczerą nadzieję, że twórcy wykorzystali go w odpowiedni sposób.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"Always the same blue sky..."
"Always the same blue sky..." należy raczej do tych krótszych produkcji. Wszystkie zakończenia da się odblokować praktycznie w mniej niż godzinę, jednak moim zdaniem to całkiem interesująca propozycja jak na tak niedługi metraż. To nie kolejna sztampowa historia o miłości w nadmorskiej scenerii, jakich już powstało wiele, lecz coś, co rzeczywiście skrywa drugie, znacznie mroczniejsze dno. Moim zdaniem zdecydowanie warto dać tej grze szansę w ciemno, bez wcześniejszego zagłębiania się w szczegóły, żeby nie psuć sobie odbioru fabuły. Naprawdę trudno powiedzieć cokolwiek więcej o tej grze, żeby przypadkiem nie zdradzić, o co tu tak naprawdę chodzi.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"Hadaka Shitsuji"
Hurra! "Kuroshitsuji"!
A nie, czekaj...
Czekaj...
O CHOLERA
Koniec opisu, bo zjadłam wkład od długopisu.
Dzień bez kaszlu, noc przesrana...
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
Ogłoszenia parafialne
Czas na ciekawostkę! Część z visual novelek z dzisiejszego zestawienia kupiłam wiele taniej niż tradycyjnie na Steamie, bo kupiłam trzy pizze z kodami do Kinguina. W każdej było po 5 zł, czyli łącznie miałam 15, a to wbrew pozorom wcale nie aż tak mało. W tamtym miesiącu chciałam trochę oszczędzić, ale wyszło jak zwykle, czyli nie wyszło. Tzw. proza życia czy jak to tam leci.
A skoro już jestem przy zniżkach na gry, w tym roku mam wybitne wręcz szczęście, bo zupełnie ominęła mnie wiosenna wyprzedaż na Steamie przez to, że akurat wtedy byłam spłukana. Liczba pieniędzy na moim koncie była dosłownie jednocyfrowa. Hmm... Zupełnie jak po tych zakupach!
Moja chciwość znowu wyprowadza mnie w pole. Nowe, nie słyszałam.
Do następnego!
Olcia~
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
hi;33333333
OdpowiedzUsuńtak trzymaj olciaq!! <^-^<
OdpowiedzUsuńJes aj du 😳
Usuń大家好,來自新加坡
Usuń