Witajcie na moim blogu!
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
Uwierzcie, naprawdę nie lubię kupować mang w Empiku. Nie dość, że wybór jest strasznie mały jak na moje gusta, a większość interesujących serii już dawno przeczytałam, to jeszcze ceny pojedynczych tomów szybują pod same niebiosa. Mimo mojej niechęci do tego sklepu, jakiś czas temu zostałam wyróżniona w pewnym konkursie plastycznym, w którym brałam udział i jako nagrodę dostałam bon na cały jego asortyment. Z jednej strony fajnie, mogłam zainwestować te pieniądze w moją pasję i naprawdę mi się to przyda, niemniej pewien niesmak nadal pozostał...
No dobra, już kończę z tym smęceniem, bo i tak mnie to nie zbawi. W końcu jesteśmy na blogu "Moja półka z mangami", a nie "Mój zakątek gorzkich żali"! Nie mam czego żałować, i tak wydałam jedynie jakieś grosze na drobną dopłatę, a resztę miałam za darmo. Brzmi jak uczciwa cena!
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"Gantz"2 tomy (2w1)
Ilość wszystkich tomów:
37 (2 wydane w Polsce)
Opis z okładki:
Dwaj nastolatkowie, Kei i Masaru, tracą życie podczas próby ratowania pijanego mężczyzny spod kół nadjeżdżającego pociągu. Wkrótce potem budzą się w obcym mieszkaniu wśród innych niedawno zmarłych osób. Na miejscu wita ich enigmatyczna czarna kula, która przekazuje im broń oraz specjalne kombinezony, po czym zleca likwidację obcych istot przebywających w świecie ludzi. Jak poradzą sobie w tak niecodziennej sytuacji i czy ich misja kiedykolwiek dobiegnie końca?
Tak, wiem, to była wyjątkowo ryzykowna inwestycja. Rozpoczynanie serii liczącej ponad trzydzieści tomów to już samo w sobie duże zobowiązanie, zwłaszcza kiedy na półce czeka wiele innych zaczętych mang. W moim przypadku dochodzi do tego jeszcze pewien gatunek, który często budzi we mnie mieszane uczucia – science fiction. Z jednej strony wiele bardziej wolę fantastykę naukową od klasycznego fantasy, ale z drugiej nadal jestem mocno przewrażliwiona jeśli chodzi o nierealne elementy. Według mnie idealna manga to taka, która mimo odrobiny fikcji trzyma się w miarę wiarygodnych schematów. Nie oczekuję, że wszystko będzie dało się logicznie uzasadnić, ale cenię ogólny realizm i spójność świata przedstawionego. Do sięgnięcia po "Gantz" przekonał mnie głównie motyw stanowiący przewodnią ideę całej mangi – gra, gdzie bohaterowie walczą o przetrwanie, stawiając na szali swoje własne życia. Jeśli ktoś z was zna moje zamiłowanie do całej serii "Danganronpa", to raczej łatwo domyśli się, że taki klimat od razu mnie kupił. Swoją drogą, pierwszy tytuł często jest rekomendowany fanom drugiego, co tym bardziej nastraja mnie pozytywnie. Wielokrotnie słyszałam, że "Gantz" to historia, w której trupy wyściełają ulice na porządku dziennym i trochę obawiam się, iż chęć bezmyślnego szokowania czytelnika może przeważyć nad faktyczną fabułą oraz rozwojem postaci. Oczywiście na tym etapie absolutnie jej nie skreślam. Liczę, że brutalność nie przysłoni tego, co najważniejsze.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"Muzyka Marie"
2 tomy
Ilość wszystkich tomów:
2
Opis z okładki:
Ziemia Pirito to niezwykła kraina, gdzie tolerancyjni ludzie darzą sąsiadów poszanowaniem i sumiennie wykonują swoją pracę. Nie inaczej jest w Jiru, mieście-atelier. Jego mieszkańcy to mistrzowie w wytwarzaniu urządzeń pomagających ludziom w ich codziennych zajęciach.
Obywatele Jiru wierzą, że czuwa nad nimi Marie. Czuje to również Kai, chłopak obdarzony nadludzkim zmysłem słuchu. Nie tylko słyszy odległe odgłosy, lecz uderzając w skałę jest również w stanie rozpoznać, jakie minerały kryją się w jej głębi. Co więcej, słyszy muzykę Marie…
Jako że "Muzyka Marie" jest na ten moment jedyną mangą mojego ulubionego autora dostępną na polskim rynku, wiadomo, że kiedyś musiał nadejść ten moment, gdy zapoznam się z nią na żywo. Przysięgam, wszystkie mangi Usamaru Furuyi są bez dwóch zdań ponadprzeciętne, nawet jak na mój okropnie specyficzny gust. Szczerze? Trudno mi stwierdzić, czy sięgnęłabym po ten tytuł, gdyby napisał go ktoś inny. Tak czy siak, jedno jest pewne – na pewno nie towarzyszyłby mi wtedy aż taki zapał, jak teraz. Choć na pierwszy rzut oka koncepcja istnienia jakiejś odległej bogini, którą jeden z mieszkańców zwyczajnego miasteczka potrafi usłyszeć, może wydawać się dość abstrakcyjna, w głębi duszy wierzę, że Usamaru Furuya poprowadzi to w swoim stylu – jako wnikliwą analizę pewnych zachowań, zdarzeń w społeczeństwie i przede wszystkim różnych aspektów ludzkiej psychiki.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
"Loveless"
2 tomy
Ilość wszystkich tomów:
13+ (Wstrzymana w Japonii)
Opis z okładki:
Ritsuka Aoyagi trafia do nowej szkoły. Kto mógłby przypuszczać, że ten inteligentny, wyszczekany i nieco cyniczny chłopak doświadczył prawdziwej tragedii? Jego starszy brat, Seimei, został brutalnie zamordowany, a zrozpaczona matka postradała zmysły. Sam Ritsuka stracił wszystkie wspomnienia – pamięta tylko wydarzenia dwóch ostatnich lat. Dlatego obsesyjnie robi zdjęcia osobom, których nie chce zapomnieć... Pewnego dnia na komputerze brata znajduje informację o organizacji zwanej Siedmioma Księżycami, odpowiedzialnej za śmierć Seimeia. Ale brat pozostawił Ritsuce coś więcej. Człowieka, który będzie go ochraniać nawet za cenę własnego życia. Który pokocha Ritsukę jak nikogo na świecie. U boku którego zacznie walczyć…
"Loveless" jest mangą, którą obawiałam się zamówić już od dłuższego czasu. Chociaż moim zdaniem fabuła zapowiada się ciekawie, fakt, iż niektórzy określają relację między Ritsuką a Soubim jako niepokojącą ze względu na ich różnicę wieku wpędza mnie w pewną konsternację. Z doświadczenia wiem jednak, że ludzie często przesadzają i traktują problemy fikcyjnych postaci jak tragedie wagi państwowej, doszukując się skandalu na każdym kroku. Równocześnie część recenzentów uspokaja wszystkich zainteresowanych zakupem tej serii, podkreślając, że w rzeczywistości między bohaterami nie dochodzi do niczego mocniejszego. Według nich więź Ritsuki i Soubiego opiera się przede wszystkim na wsparciu młodszego bohatera i roli jego kontrahenta jako życiowego mentora. Na ten moment trudno mi stwierdzić, która strona ma rację, ale wiadomo, jeśli nie przekonam się sama, to nigdy się tego nie dowiem, heh. Przede wszystkim mam nadzieję, że autorka nie przedstawiła tej relacji jako typowego romansu, mimo przynależności tego tytułu do gatunku yaoi.
⊹─────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑─────────⊹
Ogłoszenia parafialne
Pisanie postów w nocy jednak nie jest tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać. Fakt, że paczka przyszła do mnie w Mikołajki był kompletnym zbiegiem okoliczności. Gdyby tylko mój mózg funkcjonował lepiej w ciągu dnia, mogłabym podpiąć ten wpis właśnie pod to święto… ale cóż. Co zrobisz? Nic nie zrobisz. Jedyne, co mi teraz pozostało to nadanie mu tytułu "TROCHĘ mikołajkowych zakupów", bo ani nie zamawiałam tych mang typowo ze względu na nadchodzące Mikołajki, ani nie udało mi się wrzucić posta szóstego grudnia ;C
A skoro już o Mikołajkach mowa, koniecznie pochwalcie się wszystkimi rózgami od świętego Mikołaja, które trafiły w wasze łapki, heh. A już całkiem serio, ja dostałam dwa szkicowniki, z czego jeden z nich składa się tylko i wyłącznie z czarnych kartek. Jeszcze nigdy wcześniej nie miałam okazji w takim rysować, ale mam już wizję, jak go poprowadzić. Planuję dokupić do niego jasne markery i żelopisy, które będą na nim dobrze widoczne i rysować jak zwykle, tylko tak jakby w odwróconych kolorach. Myślę, że to może wyjść naprawdę ciekawie, gdy już opanuję tę technikę. Poza szkicownikami dostałam też mnóstwo słodyczy, ale wydaje mi się, że to raczej logiczne, heh.
Do następnego!
Olcia~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz