piątek, 23 stycznia 2026

Pierwsze zakupy w nowym roku | #4


Witajcie na moim blogu!


────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑────────

Sylwester to jedyne święto w roku, które skutecznie wywołuje u mnie odruch wymiotny jeszcze długo przed jego rozpoczęciem. Zamiast radowania się początkiem czegoś zupełnie nowego widzę tu głównie zbiorową niepamięć obejmującą  wszelkiego rodzaju zasady funkcjonowania w społeczeństwie. Patologia zachowuje się jak spuszczona ze smyczy, wypija więcej alkoholu, niż ma zdrowego rozsądku, a całość wieńczy to cholerne strzelanie, którego boją się zwierzęta domowe, a już zwłaszcza te dzikie. Fantastycznie!
A tak już bardziej optymistycznie  wiecie, co jeszcze jest fantastyczne? Mangi! HURRAAAAAAAAA! 

────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑────────

"MW"
1 tom (3w1)


Ilość wszystkich tomów:
3

Opis fabuły:
Michio Yuki ma wszystko: jest przystojny, inteligentny, pochodzi ze wspaniałego rodu specjalizującego się w sztuce Kabuki, ma przed sobą obiecującą karierę w bankowości, a kobiety go uwielbiają.
Gdy Yuki był małym chłopcem ledwie przeżył zatrucie gazem, składowanym przez wojsko na jednej z południowych wysp w pobliżu Okinawy.
Obecnie, piętnaście lat później, w ciągu dnia Yuki bryluje w śmietance towarzyskiej polityki i finansów, a nocą używa swojego talentu i znajomości sztuki Kabuki by odtwarzać wygląd swojej ostatniej kobiecej ofiary i brutalnie mordować kobiety i dzieci. Nie ma żadnych zasad moralnych, nie czuje empatii, jednak ma jasno określony cel. Chce zdobyć śmiertelny gaz, nazwany MW. Jest tylko dwóch mężczyzn, którzy są w stanie go powstrzymać.

Już od dawna chciałam kupić tę mangę, ale ceny były, lekko mówiąc, absurdalne, nawet wśród egzemplarzy z drugiej ręki. Nie jesteście w stanie sobie wyobrazić, jak bardzo byłam w szoku, kiedy okazało się, że wydawnictwo Waneko przed świętami postanowiło dodrukować więcej kopii poszczególnych serii, których od dawna brakowało w ich sklepie – w tym też właśnie "MW". Ba, nawet udało mi się dostać to opasłe tomiszcze w promocyjnej cenie!
Ze względu na to, że autorem tej mangi jest Osamu Tezuka – jeden z najbardziej rewolucyjnych autorów w całej branży – po "MW" spodziewam się czegoś absolutnie wybitnego i dającego do myślenia. Z tego co słyszałam, słynie on głównie z mroczniejszych tytułów, mających trafiać raczej do dojrzalszych czytelników. Co prawda, jeszcze żadnego z nich nie czytałam, jednakże już od dłuższego mam na oku m.in. bardzo słabo dostępne w Polsce "Ayako" i "Do Adolfów". Szczerze liczę na to, że nie okażą się one jednym wielkim rozczarowaniem, gdy w końcu uda mi się je dorwać w swoje ręce.

────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑────────

"Rewolucja według Ludwika"
4 tomy


Ilość wszystkich tomów:
4

Opis fabuły:
Piękny, inteligentny, błyskotliwy, cyniczny... a przede wszystkim uwielbiający kobiety. Taki właśnie jest książę Ludwik, który wraz ze swym wiernym sługą Wilhelmem wyrusza na poszukiwanie idealnej żony. Jego droga wiedzie poprzez przedstawiony w krzywym zwierciadle świat znany z baśni braci Grimm. Świat krwawy, groteskowy, mroczny... słowem, idealna sceneria dla czarnej komedii, pełnej wisielczego humoru i szalonych zwrotów akcji! Zanurzcie się weń i przekonajcie się sami, jak okrutne potrafią być baśnie!

Szczerze mówiąc, tę mangę kupiłam bardziej jako ciekawostkę, niżeli coś, w czym od początku dostrzegałam ogromny potencjał. Oczywiście, możliwe, że moja opinia ostatecznie skieruje się w zupełnie inną stronę, ale trochę martwi mnie fakt przynależności tej serii do gatunku fantasy. No cóż, pozostaje mi jedynie modlić się o to, aby i tym razem nad fantastyką przeważył horror, ponieważ uważam, iż "Rewolucja Ludwika" może być pod tym względem naprawdę mocnym tytułem. Wyczytałam gdzieś w internecie, że do ulubionych zajęć głównego bohatera należy m.in. kolekcjonowanie zwłok pięknych kobiet, a to zdecydowanie ciekawy i raczej rzadko spotykany motyw w mangach. Byłabym naprawdę ucieszona, gdyby autorka wycisnęła z tego tematu jak najwięcej treści oraz wnikliwie przeanalizowała to zjawisko pod kątem psychologicznym, zamiast potraktować je po macoszemu tylko po to, byle było i straszyło, heh.

────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑────────

"God Child"
6 tomów



Ilość wszystkich tomów:
8 (Po angielsku, niewydane w Polsce)

Opis fabuły:
W samym sercu XIX-wiecznego Londynu mieszka młody arystokrata o imieniu Cain. Po nagłej śmierci ojca zmuszony jest objąć tytuł hrabiego i stanąć na czele rodu Hargreaves  rodziny owianej złowrogą tajemnicą. Wraz z wiernym sługą Riffem oraz jego dziesięcioletnią przyrodnią siostrą Mary Weather, Cain próbuje rozwikłać zagadki serii zagadkowych zbrodni, które zdają się podążać za nim na każdym kroku.

Okej, i tu robi się naprawdę ciekawie. Tą mangę napisała Kaori Yuki, autorka wcześniej wspomnianej przeze mnie "Rewolucji według Ludwika", jednak tym razem jestem praktycznie przekonana, że to będzie strzał w dziesiątkę. „God Child” miałam w planach niemal od samego początku mojej przygody z mangami, głównie dlatego, iż od lat jest jednym z wiodących tytułów polecanych fanom "Kuroshitsuji", razem z jej podserią, "Hakushaku Cain". Z tego, co się dowiedziałam, właśnie ta druga wersja stanowi genezę całej historii, choć można je czytać w dowolnej kolejności – mocno nawiązują do siebie nawzajem, ale nie jest to bezpośrednia kontynuacja. 
Nie ukrywam, do zakupu akurat "God Child" przekonała mnie okazja na Vinted – cena była całkiem korzystna jak na zagraniczną serię, więc postanowiłam się w nią zaopatrzyć. Po tak długim czasie oczekiwania na cud w postaci wydania tego tytułu w Polsce, powoli zaczęłam zapominać o jego istnieniu, jednak kiedy w końcu pojawiła się perspektywa posiadania go na półce, mój zapał powrócił do poziomu sprzed tych pięciu lat. Eh, czas leci, a w kwestii braku gustu polskich wydawnictw nic się nie zmienia...

────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑────────

"Czy chcesz zostać starą panną?"
1 tom


Ilość wszystkich tomów:
1

Opis fabuły:
„Czy chcesz zostać starą panną?” – prawie każda kobieta słyszała to pytanie. Najgorsze są imprezy rodzinne – wesela, pogrzeby… albo spotkania klasowe. Tam dodatkowo można się jeszcze natknąć na swojego byłego. Ale czy każdy musi kogoś mieć? Czy nie można być szczęśliwym bez stałego związku?

Sam opis od razu do mnie trafił. Wow, nareszcie ktoś napisał mangę o problemach, z którymi musi zmagać się większość kobiet niebędących w związku, często nawet od czasów młodości. Mimo upływu lat presja dotycząca dostosowywania się do społecznych oczekiwań w kwestii związku, małżeństwa i rodzenia dzieci wciąż nie zmalała, o czym wiem bardzo wiele z własnego doświadczenia. Przeraża mnie to, że tak wielu ludzi nadal nie potrafi uszanować czyichś w pełni osobistych decyzji, próbując wciskać w swoje zmyślone ramy każdego, kto nie czuje potrzeby postępowania tak, jak wszyscy. A co jeśli w tej chwili zupełnie nie zależy mi na wchodzeniu w jakikolwiek związek? Jestem młoda, przede mną całe życie – po co miałabym w tym wieku stawiać relacje romantyczne na pierwszym miejscu? Dzieci nigdy nie lubiłam i nie chcę ich mieć – i co z tego? Według wielu samozwańczych "ekspertów", moje życie mija się z celem, ale to nie oni będą je za mnie przeżywać, więc dlaczego miałabym ich słuchać? A weź tylko spróbuj im powiedzieć, że nawet nie jesteś hetero. Gwarantowane wmawianie ci, że nie masz racji, bo przecież oni znają cię lepiej niż ty samego siebie. 
Może wybiegłam nieco poza temat samej mangi, ale uwielbiam dzieła kultury, które opierają się na głęboko zakorzenionych problemach naszego społeczeństwa – tak samo jak lubię je dokładnie analizować i rozkładać na czynniki pierwsze. Taki już mój romantyzm... ze szczyptą turpizmu.

────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑────────

Ogłoszenia parafialne

Hej, jeszcze nie umarłam! Niech nie martwi was brak postów w ostatnim czasie  poza zasięgiem waszego wzroku pracuję nad czymś wiele większym, co logicznie zajmie mi też trochę więcej czasu. W skrócie: macie na co czekać, więc czekajcie!

Tak z innej beczki, ostatnio mam jakąś wyjątkową passę zepsutej elektroniki. W pierwszej kolejności padł mi wyświetlacz w telefonie do tego stopnia, że już zupełnie nie da się go używać. Jakiś czas później byłam zmuszona wyciągnąć z szuflady starą myszkę do komputera, bo obecna zaczęła odmawiać mi posłuszeństwa. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wszystko jest z nią okej, ale kompletnie nie reaguje na przytrzymywanie przycisków. Mogę jedynie klikać, cokolwiek ponad to po prostu nie działa. Nie da się tak funkcjonować, naprawdę...

Retrogradacja Merkurego kiedyś wykończy nas wszystkich tak samo, jak niszczy sprzęty RTV i AGD... czy coś takiego, nie wiem. Niestety, to nie ja tu jestem od horoskopów i innych tego typu zabobonów, więc nie mogę udzielić wam porady.

Do następnego!
Olcia~

────────⭑˚₊❄︎₊˚⭑────────

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz